Maraton wrocławski

Opublikowano: środa, 12 września 2018 Oskar Łatoszyński

9 września 2018 r. nasz mieszkaniec Robert Jaskuła (44 l.) ukończył swój pierwszy w życiu Maraton (42km 195m)!!! Jesteśmy z niego niesamowicie dumni i wspieramy go w pełni w dalszych treningach i zawodach biegowych.

Jest to olbrzymi wyczyn nie tylko, dlatego, że jest osobą niepełnosprawną intelektualnie, ale biorąc pod uwagę krótki staż treningowy – ćwiczy bieganie od 11 listopada zeszłego roku, kiedy wystartował w biegu Niepodległości z Wąsem (10 km). I to właśnie wtedy i tam zrodziła się w nim pasja pokonywania kolejnych kilometrów na własnych nogach.
To zamiłowanie do biegania rozwijał i podtrzymywał w nim kierownik działu terapeutyczno-opiekuńczego - p. Oskar Łatoszyński, który ma już na swoim koncie kilkanaście ukończonych maratonów w kraju i zagranicą.

Oto jak swój start w Maratonie opisuje sam Robert:
Organizatorem głównym - tegorocznego Maratonu Wrocławskiego był Bank PKO, który był sponsorem medali dla uczestników, którzy ukończą cały dystans Maratonu.
Przed Maratonem Wrocławskim, który odbył się w dniu 9 września 2018 (niedziela) trenowałem w kratkę kolarstwo, aby zrozumieć kolarzy na różnych zawodach np. Tour de Polonge. Od listopada zeszłego roku zaliczyłem kilka imprez biegowych na dystansach 5km, 10km a nawet 1 półmaraton we Wrocławiu.
W trakcje pierwszej części Maratonu byłem spokojny, że dobiegnę to mety. Po 27,8 km miałem kłopoty, aby zrobić kolejne kroki biegowe i dlatego przeszedłem do chodu. W trakcje swojego startu w maratonie, miałem taki moment, aby zrezygnować ze swojego udziału, – gdy przekroczyłem 30 km z powodu bólu piszczeli i kolan oraz mięsni, które są powyżej kolan.
Na całej drodze Maratonu Wrocławskiego tej 36 edycji biegowej 42,195 km były ustawione punkty wodopoju, – aby każdy maratończyk mógł napić się 200 ml picia, zjeść kawałek banana i otrzymać trochę cukru w kostkach.
Od startu, który był na Stadionie Olimpijskim – żużlowym, ruszali kolejno zawodnicy:

  • o 8:55 osoby niepełnosprawne na wózkach inwalidzkich (a ich było kilkanaście)
  • o 9:00 zawodnicy ze strefy czerwonej i co półtorej minuty zawodnicy z kolejnych stref: różowej i zielonej
  • po strefie zielonej wystartował bieg rodzinny i bieg o zdrowie – ile kilometrów mieli do pokonania, to tylko ci zawodnicy wiedzą (?)

Ruszałem ze strefy zielonej i rozpocząłem swój pierwszy Maraton w życiu – ja Robert Jaskuła. Byłem spokojny wiedząc, że pan Oskar jest gdzieś w pobliżu.
Wśród wolontariuszy, którzy byli ustawieni co 5 km od piątego kilometra aż do 40 km, było kilka osób z mojej paczki, którą poznałem w Dobroszycach na Salwatoriańskim Forum Młodych. Jeden z tych wolontariuszy powiedział to swojej koleżanki na 25 km, ze jestem z jego paczki z powodu mojej podkoszulki, na której miałem rysunek i napis „Jesteś Boski”.
Gdy byłem u wejścia bramy Stadionu Olimpijskiego, na ostatniej prostej do mety to inny wolontariusz próbował mnie pocałować w policzki, ze ukończyłem cały maraton. Tylko nie wiem, czy ten wolontariusz (dziewczyna) wiedziała, ze jestem osobą niepełnosprawną i ze był to mój pierwszy udział w Maratonie.
Byłem i jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się to zrobić.
A i nie napisałem ze 1,2 km przed metą popłakałem się ze może mi się udać ukończyć cały 36.PKO Maraton Wrocławski. I udało się!
Teraz mogę nazywać siebie MARATONCZYKIEM.
Z poważaniem R. Jaskuła

Trzymamy kciuki za Roberta, aby nadal mógł z powodzeniem rozwijać swoje zainteresowania biegowe.